Powrót do listy Następny artykuł Poprzedni artykuł

W Parlamencie Europejskim o przeciwdziałaniu niedoborowi wody w Europie

19 kwietnia 2024 r.
Udostępnij

Z inicjatywy eurodeputowanego PiS Joachima Brudzińskiego w Parlamencie Europejskim w Brukseli odbyło się wysłuchanie publiczne pt. „W kierunku Europy odpornej na niedobory wody”. W wydarzeniu udział wzięli Marek Gróbarczyk - były Minister Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej, Krzysztof Woś - były prezes Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie (PGW WP), Janusz Karp – były dyrektor Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej, Luca Perez - przedstawiciel Dyrekcji Generalnej ds. Środowiska (DG ENV) w Komisji Europejskiej oraz licznie zgromadzeni eurodeputowani.

Joachim Brudziński zauważył, że musimy się dziś zmierzyć z wieloma wyzwaniami dotyczącymi zarządzania zasobami wodnymi w Europie, a w szczególności w Polsce. „Potrzebujemy zdecydowanych i kompleksowych kroków, które zapewnią zachowanie zasobów wodnych dla kolejnych pokoleń”- wskazywał. Nadmienił, że głównym wyzwaniem, przed którym stoimy w obliczu coraz częściej nawiedzających nas susz i powodzi, jest holistyczne podejście do zasobów wodnych. „Jednym z najważniejszych elementów, który jest dla nas priorytetowy i stanowił podstawę działania rządu Prawa i Sprawiedliwości, jest retencja wody” - zaznaczył eurodeputowany. Poinformował, że dotychczasowe działania oparte na nauce wskazują, że potrzebujemy inwestycji w infrastrukturę dróg wodnych, które zwiększą retencję wody w Polsce z 7,5 proc. do co najmniej 15 proc. „Uregulowanie szlaków wodnych i rozbudowa zbiorników retencyjnych, oraz zastosowanie małej retencji, stanowią nieodzowną odpowiedź na stojące przed nami wyzwania” - stwierdził polski polityk.

„Ta konferencja jest początkiem ważnej dyskusji w Parlamencie Europejskim, ponieważ wszyscy jesteśmy za tym, żeby dbać o naszą planetę i aby nasze dzieci żyły w czystej atmosferze i piły czystą i zdrową wodę, ale nie możemy niszczyć europejskiej gospodarki i rolnictwa oraz pozwalać na wiążące się z tym ideologiczne szaleństwa” - zaznaczył eurodeputowany PiS.

Marek Gróbarczyk zauważył, że zmiany klimatyczne, które dotykają Europę i świat mają niezwykle istotne przełożenie na gospodarkę i oddziałują głównie na rolnictwo, które coraz bardziej zmaga się z problemami wynikającymi z tego tytułu. Zwrócił uwagę, że dzisiaj coraz częściej dochodzi do wysychania rzek. Jako przykład podał wyschnięcie rzeki Pad we Włoszech i zaznaczył, że jest to sygnał alarmowy do podjęcia działań w tym zakresie. Były wiceminister infrastruktury, mówiąc o zmianach klimatycznych, odniósł się również do corocznych problemów z wodą w Hiszpanii, niezwykle wysokich temperatur we Francji, ograniczenia żeglugi śródlądowej w Niemczech oraz wysychającej polskiej rzeki San, czy sytuacji, gdy poziom rzeki Odry spadł do 10 cm. „Z jednej strony to pokazuje, jak zmiany klimatyczne oddziałują na Europę, a z drugiej strony te zmiany nakazują nam bezwzględnie na podjęcie działań, przede wszystkim legislacyjnych” - stwierdził.

Były minister zauważył, że większość krajów nie jest przygotowana na tego typu zjawiska. „Są to ważne kwestie pod kątem wykładni prawnej, która powinna pozwalać państwom na odpowiednie reagowanie” - dodał. Mówiąc o całym procesie inwestycji z wykorzystaniem środków unijnych, zauważył, że działania unijne nie dopuszczają inwestycji w zakresie dużej retencji, a promują rozwiązania, "które na pewno nie przyniosą holistycznych wpływów na walkę z brakiem wody". „Wszelkie działania ekologiczne są ważne i potrzebne, ale nie zabezpieczą Europy - a przede wszystkim rolnictwa – przed brakiem wody” - stwierdził.

Polski polityk poinformował, że Polska do ostatniej dekady nie miała z tego typu zjawiskami problemu, a dzisiaj chociażby Wielkopolska jest miejscem ogromnie narażonym na brak wody. „W zasadzie każde gospodarstwo rolne, które chce produkować w sposób zorganizowany musi posiłkować się wszelkiego rodzaju zasobami wodnymi, albo z wód głębinowych, albo z własnych zbiorników, które co roku wysychają. Szeroko rozumiany problem suszy wiąże się z ogromnymi środkami, które każde państwo musi asygnować na tego typu działalność, bo wszelkiego rodzaju gratyfikacje wynikające z suszy, są obowiązkiem państwa” - mówił.

Marek Gróbarczyk przypomniał, że rząd Prawa i Sprawiedliwości przygotował w zeszłym roku projekt budowy blisko 310 zbiorników retencyjnych, do tego 50 tys. km kanałów łączących ten system, co stworzy rozwiązania, które zabezpieczą Polskę na przyszłe lata na ewentualność braku wody. Były minister apelował o potrzebę zmian w prawodawstwie unijnym, które zabrania inwestycji dotyczących retencji w Polsce. Jako przykład podał zbiornik Racibórz, który mógłby być ogromnym rezerwuarem wody, która byłaby wychwytywana w okresach zimowych i wiosennych, kiedy jest jej bardzo dużo, a w wyniku działań związanych przede wszystkim z prawodawstwem, to jest suchy polder, który służy wyłącznie na ewentualność powodzi. „Brak miejsc, które będą retencjonowały wodę pogrąża coraz bardziej Polskę w braku tej wody, a miejsca, które powinny być naturalnie wykorzystane do retencji, tak wykorzystywane nie są” - podsumował.

Galeria zdjęć